Kilka słów o OSP Niepokalanów

 

remiza2

      OSP Niepokalanów to Ochotnicza Straż Pożarna w skład której wchodzą zakonnicy z klasztoru Braci Mniejszych Konwentualnych w Niepokalanowie (OFM conv), od 1990 roku włączona w struktury Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Członkowie są więc rekrutowani tylko spośród zakonników. Straż jest dla nas dodatkiem do życia zakonnego, ponieważ przede wszystkim jesteśmy zakonnikami pełniącymi w klasztorze różne obowiązki, zajęcia i dyżury. Zdarza się że właśnie przez obowiązki nie zawsze wszyscy mogą uczestniczyć w akcjach. W straży funkcjonuje system selektywnego powiadamiania i nie słychać już jak dawniej dźwięku syreny, każdy z nas otrzymuje powiadomienie na telefon komórkowy. W naszej sytuacji jest to bardzo praktyczne ponieważ w czasie gdy jesteśmy na modlitwach a otrzymamy powiadomienie, nie zakłócamy skupienia pozostałych braci. Obecnie w naszej jednostce jest trzech kapłanów, pozostali to bracia zakonni. Jesteśmy bardzo dumni z historii naszej jednostki która zaczęła się w 1931 r., ze służby naszych poprzedników która jest szczegółowo udokumentowana w kronikach prowadzonych od samego początku, oraz z faktu że inicjatorem powstania straży był święty człowiek, człowiek sumiennej pracy, modlitwy, poświęcenia dla Pana Boga i bliźniego. Św. Maksymilian Kolbe - Św. Maksymilian Kolbe bo o nim mowa - założyciel Niepokalanowa i pierwszy jego gwardian, sprawdzający się w swojej wizji, co można zdziałać zbiorowym trudem ludzi wielkich idei, niezrównany organizator akcji wydawniczej, doceniał znaczenie ochrony przeciwpożarowej. Zdawał sobie sprawę, jak duże zagrożenie mogły przedstawiać pierwsze, skromne, przeważnie drewniane budynki-baraki Niepokalanowa. Początkowo wzniesiono trzy drewniane baraki. W jednym urządzono kaplicę i mieszkania dla zakonników, a w drugim-wydawnictwo „Rycerza Niepokalanej” z zecernią i maszynami drukarskimi, w trzecim-„elektrownię” z silnikami prądotwórczymi. Troskę o bezpieczeństwo przeciwpożarowe powstającego obiektu o. Maksymilian powierzył br. Salezemu Władysławowi Mikołajczykowi, który przed wstąpieniem do zakonu był członkiem OSP w Sieradzkiem. Z początkiem roku 1928 zaczęto gromadzić podręczny sprzęt pożarniczy: beczki do wody, gaśnice, tłumnice, skrzynie z piaskiem i łopatami rozmieszczając je w różnych punktach. Wykonano też na miejscu, bez żadnych wzorów, kilka drabin i bosaki. Żelazną beczkę po ropie umieszczono na małym dwukołowym wózku o drewnianych kołach, imitując w ten prymitywny sposób beczkowóz strażacki. Niebawem podczas rozmów pomiędzy br. Salezym a br. Wawrzyńcem Aleksandrem Podwapińskim wyłonił się projekt utworzenia zakonnej ochotniczej placówki strażackiej – na wzór istniejących w okolicznych osiedlach. Projekt ten zbiegł się z propozycją instruktora pożarnictwa powiatu sochaczewskiego, Kazimierza Uzarowicza, zainteresownego powstaniem klasztoru. Po oględzinach wznoszonych budynków zachęcił on do utworzenia, możliwie jak najszybciej, własnej placówki strażackiej z zakonników, którzy zgłoszą swój udział. Z tym projektem zwrócono się do współbudowniczego klasztoru o.Floriana Michała Koziury, pełniącego wówczas obowiązki przełożonego. O. Maksymilian bowiem wyjechał z kilkoma zakonnikami na misje do Japonii, gdzie z kolei utworzył i wzniósł na wzór Niepokalanowa polskiego osadę klasztorną nazwaną przez niego Mugenzai no Sono – „Ogród Niepokalanej”. O. Florian poparł inicjatywę, zachęcił i innych braci do takiej działalności, a także przyrzekł środki materialne na zakup sprzętu pożarniczego.
       W roku 1931 zakupiono jednocylindrową sikawkę typu „Tryumf”, węże tłoczne, uzbrojenie dla strażaków-zakonników i inne narzędzia. Zastanawiano się tylko – jak później wspominał br. Salezy, – jaka będzie reakcja okolicznej ludności na widok zakonników w habitach z hełmami strażackimi na głowach i z pasami posiadającymi zatrzaśniki i toporki. Obawy okazały się jednak płonne. Wszędzie tam, gdzie podczas pożarów pojawili się bracia zakonni w uzbrojeniu strażackim, po pierwszej sensacji pogłębiało się przeświadczenie o sprawności i skuteczności w opanowywaniu żywiołu przez zakonników.
      Zwrócono się do Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych z prośbą o przysłanie instruktora, który przeprowadziłby podstawowe wyszkolenie braci w dziedzinie pożarniczej. PZUW chętnie wyraził na to zgodę i wyznaczył instruktora zawodowego, por. poż. Józefa Boguszewskiego z Warszawy. Młody i energiczny instruktor ochoczo zabrał się do szkolenia. A miał komu wykładać – zgłosiło się około 50 braci-ochotników.


Kilka słów o OSP Niepokalanów

 
       Część z nich zrezygnowała z kursu szkoleniowego z powodu nawału pracy w Wydawnictwie. Kurs zakończył się egzaminem 2 lipca 1931 roku dla 31 braci. W tym dniu odbyło się też spotkanie organizacyjne, na którym wybrano pierwszy zarząd OSP w składzie: prezes o. Florian Koziura, wiceprezes br. Wawrzyniec Aleksander Podwapiński, naczelnik br. Salezy Władysław Mikołajczyk, sekretarz br. Nikodem Józef Pilarek, gospodarz Wit Marian Król. I odtąd zaczęła się normalna praca strażaka – ochotnika. Zarejestrowanie zorganizowanej Ochotniczej Straży Pożarnej w Niepokalanowie nastąpiło dnia 14 czerwca 1932 roku, tj. z pewnym opóźnieniem wobec wątpliwości, jaką miał starosta sochaczewski, co do takiej zakonnej organizacji. Wypada dodać, że starosta powiatowy, poinformowany o jej szybkich i skutecznych akcjach ratowniczych, osobiście wzywał ją drogą telefoniczną do groźniejszych wypadków. W następnych latach rozpoczęła się mozolna działalność braci strażaków, wypełniona szkoleniem teoretycznym i praktycznym na ćwiczeniach i zawodach, unowocześnianiem sprzętu pożarniczego, przebudową jednej, a z kolei drugiej większej strażnicy, wyjazdami do akcji ratowniczych i gaśniczych, dbałością o sprzęt, doprowadzany po akcji do stanu pełnej gotowości bojowej. Działalność jednostki uwidoczniła się także w rozwijaniu profilaktyki przeciwpożarowej, we współżyciu organizacyjnym z innymi pokrewnymi placówkami w sąsiedztwie, w poczynaniach zrzeszonego strażactwa w komórkach związkowych. OSP w Niepokalanowie zjednywała sobie stopniowo uznanie i pomoc w swym rozwoju. I tak na przykład w styczniu 1934 roku PZUW przyznał Straży, z funduszów na cele prewencji przeciwpożarowej, motopompę Silesia przenośną wraz z pełnym wyposażeniem, co jeszcze bardziej zachęciło strażaków do wysiłków w osiąganiu organizacyjnej prężności i sprawności w akcjach ratowniczych. O. Maksymilian Kolbe, powróciwszy z Japonii, żywo interesował się działalnością rozwijającej się OSP. Z każdej akcji ratowniczej, w której brała udział Straż klasztorna, naczelnik lub dowódca sekcji wyjazdowej musiał składać o. Maksymilianowi dokładne relacje: co zdołano uratować, na jakie trudności napotkano, jakie wnioski należało wyciągnąć na przyszłość. Zdarzało się, że o. Maksymilian osobiście przybywał na alarm pożarowy do remizy i oświadczał: „ Pojadę z wami”. Będąc już na miejscu akcji, bacznie obserwował pracę braci strażaków, pocieszał pogorzelców, dodawał im otuchy, zachęcał do pomocy w akcji gaśniczej i do przestrzegania ostrożności przeciwpożarowej. Bywało, że i sam brał czynny udział w akcji. Oto, na przykład, w styczniu 1939 roku, gdy płonęła wielka stodoła w Kawęczynie, a sekcja OSP Niepokalanów nie mogła dojechać do akcji z powodu błota, oświetlał latarką polną drogę, by strażacy mogli bezpiecznie nieść motopompę, i sam brnął w błocie. Po zakończeniu akcji pomagał zwijać węże tłoczne.
      W okresie okupacji hitlerowskiej OSP nie przerwała swojej działalności. W celu obserwacji pożarowej prowadzono całodzienny dyżur na dachu najwyższego budynku. Niemcy podpalali zabudowania gospodarcze za pomoc okazywaną członkom ruchu oporu i dlatego też nie pozwalali gasić takich pożarów. Wówczas trzeba było z bólem serca wracać do remizy. Przeprowadzano kursy szkoleniowe, m.in. skoszarowany kurs dowódców sekcji, dla mechaników motopomp i sanitariuszy. W tym czasie we własnym zakresie zaadoptowano samochód osobowy „ Minerva” na autopogotowie, który rozpoczął służbę pożarniczą w roku 1941 a zakończył w roku 1958.dzems       Nadszedł rok 1945, rok wolności. W Niepokalanowie ponownie rozkwitło życie wydawnicze, a bracia strażacy z nową gorliwością przygotowywali się do służby pożarniczej. Szkolono się na kursach I, II, i III, a następnie IV i V stopnia. Przygotowywano mechaników motopomp, radiotelefonistów TOPL (Terenową Obronę Przeciwlotniczą). Zdobywano coraz nowocześniejszy sprzęt – wozy bojowe, motopompy. Z wraków samochodów wojskowych, ciężarowych zmontowano dwa wozy bojowe (GBM) powszechnie znane jako „Dżemsy”. W 1969 roku otrzymaliśmy z Komendy Wojewódzkiej w Warszawie pierwszy typowy samochód strażacki „Star 21”, a dziesięć lat później z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnych w Skierniewicach, samochód pożarniczy „Star 244”. Straż dysponuje łodzią ratunkową, dzięki której mogą prowadzić akcje powodziowe i szukać topielców. Od roku 1967 do 1969 funkcję prezesa pełnił o. Jerzy Franciszek Domański gwardiana klasztoru a później po wznowieniu „Rycerza Niepokalanej” na początku lat 80 – tych, naczelny redaktor tegoż miesięcznika. W latach 1973 do 1978 funkcję prezesa sprawował o. Błażej Marian Kruszyłowicz gwardian klasztoru, który w roku 1978 na kapitule generalnej wybrany został na wikariusza zakonu, a po zakończeniu tego urzędu otrzymał sakrę biskupią z rąk Ojca Świętego Jana Pawła II i pełni obowiązki biskupa pomocniczego w diecezji Szczecińsko – Kamieńskiej. Od roku 1978 funkcję prezesa pełni nieprzerwanie aż do roku 2001 br. Stanisław Leonard Jędrzejczak, założyciel Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej złożonej z alumnów Niższego Seminarium Duchownego w Niepokalanowie.


Kilka słów o OSP Niepokalanów

     W roku 1981 z okazji 50 - lecia istnienia jednostki OSP Niepokalanów otrzymała Złoty Medal Zasługi dla Pożarnictwa województwa Skierniewickiego. Wielkim wydarzeniem dla Niepokalanowa i straży zakonnej był przyjazd Ojca Świętego, Jana Pawła II, w dniu 18 czerwca 1983 roku i bezpośrednie spotkanie się ze strażakami w tutejszym klasztorze. Przeżycie było wielkie, kiedy Papież zamienił parę słów i uśmiechem dziękował strażakom za wieloletni trud i wysiłek żegnając pozdrowieniem: „Czołem bracia strażacy”. W kwietniu 1985 roku otrzymaliśmy w darze od pastora protestanckiego ze Szwecji samochód pożarniczy „International 600” GBA, popularnie nazwany przez braci „Szwed”. W 1992 roku z funduszy gminnych zakupiono nową łódź ratunkową. W roku 1992 OSP Niepokalanów zostaje odznaczona Złotym Znakiem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej wręczony przez Prezesa Zarządu Głównego ZOSP RP druha Waldemara Pawlaka.
       W 1993 roku Lotniskowa Straż Pożarna „Okęcie” przekazała w darze samochód szybkiej interwencji „DODGE” produkcji amerykańskiej a zbrojonej przez Zakłady ROSENBAUERA w Austrii. Samochód ten po remoncie i przebudowie przeznaczony został do ratownictwa drogowego. W 1996 roku urzędujący Komendant Główny PSP generał Feliks Dela przekazał na wyposażenie tegoż samochodu kompletny sprzęt hydrauliczny do ratownictwa drogowego firmy HOLMATRO. A w roku 1997 przy pomocy Krajowego Kapelana Strażaków ks. Jerzego Kołodziejczaka; Komendanta Głównego PSP nadbrygadiera Romana Korzeniowskiego, Zarządu Głównego ZOSP RP oraz licznych sponsorów z terenu gminy a przede wszystkim Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Skierniewicach oraz Urzędu Gminy w Teresinie zakupiono nowy wóz bojowy marki „Star P 244 L” karoserowany w firmie Inżynieria Samochodów Specjalnych Piotr Wawrzaszek w Bielsku - Białej. W roku 1999 jednostka zostaje włączona w struktury Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego, wręczenia aktu włączenia jednostki do KSRG dokonał podczas uroczystego apelu Komendant Wojewódzki woj. Mazowieckiego nadbrygadier Roman Kazimierczak w obecności Komendanta Powiatowego PSP w Sochaczewie i Prezesa Zarządu Województwa Mazowieckiego ZOSP RP w Warszawie oraz zaproszonych gości. To włączenie do KSRG jest dla jednostki ogromnym wyróżnieniem i podsumowaniem jej działalności pożarniczej a z drugiej strony stawia przed jednostką wymóg ciągłej gotowości bojowej i podnoszenia swoich kwalifikacji w szkoleniu pożarniczym. Czego dowodem jest ukończenie w roku 2000 i 2001 kursu ratowników medycznych z certyfikatem przez 13 braci strażaków. W tym samym roku 1999 zakupiono z własnych środków samochód Ford Transit, który przy pomocy dotacji z Zarządu Głównego ZOSP RP i Zarządu Wojewódzkiego ZOSP RP w Warszawie przebudowano i przygotowano profesjonalnie do ratownictwa drogowego w firmie Moto – Truck w Kielcach. Dzięki sponsorom i darczyńcom z terenu gminy jednostka wzbogaca się w coraz nowocześniejszy sprzęt pożarniczy. W bogate wyposażenie jednostki pod względem bojowym ogromny wkład ma również klasztor, który jest członkiem wspierającym jednostki.
      Od lat Straż gromadzi eksponaty do muzeum pożarniczego, które w roku 1941 zapoczątkował br. Jarosław Nowakowski i br. Cherubin Pawłowicz, wybitna postać naszej jednostki, który za swoje zaangażowanie i entuzjazm w walce z pożarami, doceniony przez władze samorządowe, nadały nazwę jednej z ulic w Teresinie jego imieniem i otrzymał wiele odznaczeń strażackich i państwowych. W ostatnich latach muzeum pożarnicze prowadzi br. Janusz Kulak kustosz muzeum, który nawiązał współpracę z wieloma muzealnikami a przede wszystkim z CMP w Mysłowicach. Co wpływa wydatnie na wystrój i kształt naszego muzeum? Przesunięcie klauzury zakonnej w głąb klasztoru umożliwiło pokazanie eksponatów pożarniczych szerszemu gronu przybywających do Niepokalanowa pielgrzymów. Jednostka zacieśnia swoją więź z okolicznymi ochotniczymi i zawodowymi jednostkami pożarniczymi. Wspólnie z nimi organizuje jubileusze, pogrzeby członków, święto patrona Straży – św. Floriana, aktywnie uczestniczy w oddziałach gminnym i powiatowym ZOSP RP Dowodem dobrej pracy pożarniczej są liczne medale, puchary, dyplomy, nagrody rzeczowe i pieniężne. Wypada nadmienić, że dziesięciu braci strażaków wyjechało na misje do Japonii, Zambii, Brazylii, Tanzanii, gdzie są propagatorami idei strażackiej i w swoich placówkach wprowadzają zabezpieczenie przeciwpożarowe. Tradycja ta nadal jest podtrzymywana, czego dowodem jest wyjazd br. Piotra Cieciory na misje do Rosji.